6 września 2016

CZYM JESTEŚ ZMĘCZONA SKORO CAŁY DZIEŃ SIEDZIAŁAŚ W DOMU?

Jesteś młodą mamą?  Nie ważne, czy młodą wiekiem czy stażem macierzyńskim. Dopiero zaczynasz przygodę z prawdziwym życiem. Dopiero uczysz się wszystkiego, co związane jest ze słowem rodzina. Dopiero przyzwyczajasz się do należących do Ciebie obowiązków. Dopiero uczysz się w jednym czasie opiekować się dzieckiem, sprzątać i gotować. I co wtedy?




Wtedy Twój facet wraca do domu, Ty z wielką ulgą padasz na kanapę, a on z ogromnym wyrzutem i pretensją w głosie wymawia jedne z najbardziej irytujących słów na świecie"


"A po czym Ty jesteś taka zmęczona? Przecież cały dzień siedziałaś w domu!"


W tym momencie co czujemy jest nie do opisania, rosnący w Nas gniew, rozgoryczenie i rozczarowanie jak Nasz wysiłek wkładany w dbanie o dom i dzieci nie jest doceniony . Większość mężczyzn właśnie tak ma, nie doceniają tego wszystkiego bo przecież w domu to nie praca. Uwierzcie Kochane ja sama chciałabym iść do pracy, za przeproszeniem ,,odbimbać" swoje i mieć spokój, ale my mamy nawet gdybyśmy poszły do pracy, przychodząc do domu i tak musiały byśmy się zająć sprzątaniem, gotowaniem i w szczególności dziećmi.

O ile my kobiety wiemy co to znaczy zajmować się domem i dziećmi o tyle cała reszta świata łącznie z mężem (czy chłopakiem) i teściową, która w podobnej sytucji była zapominają… lub nie wiedzą co to tak naprawdę znaczy codziennie:
  • wstawać w nocy po kilka razy
  • nosić 5 – 10 kg szczęścia na rękach
  • wystawiać piersi na widok publiczny
  • spełniać tysiące zachcianek o 6. rano
  • zmieniać pieluchy kilkanaście razy dziennie
  • sprzątać dom
  • myć gary
  • robić zakupy
  • wychodzić codziennie na spacery i dźwigać je do domu z nierzadko dzieckiem na rękach
  • słuchać codziennych jęków i krzyków dziecka(mimo że bardzo je Kochamy doprowadza Nas to do obłędu)
  • siedzieć godzinami na placu zabaw
  • odmawiać słodyczy i cudownych zabawek podczas zakupów
  • dzielnie patrzeć jak maluszek turla się po sklepowej podłodze
  • prać i wieszać te malutkie ubranka na suszarce
  • wymyślać co na obiad i gotować
  • oraz czekać z uśmiechem na powrót spracowanego partnera z pracy…

Drodzy panowie, w żadnym razie nie chcę umniejszać tutaj Waszej roli.Wiem, że wielu z Was staje na rzęsach, aby sprostać wszystkim oczekiwaniom rodziny. Wiem, że jako samcy alfa chcecie zapewnić nam byt i to jest Wasz priorytet. My jako Wasze kobiety doceniamy to bardziej niż czasami udaje nam się okazać. Często mimo, że tęsknimy cały dzień za Wami, gdy wracacie trudno nam się nawet uśmiechać..
Bo widzicie drodzy tatusiowie…
Mama nie siedzi w domu. Nie czyta głupich gazet całymi dniami, nie ogląda setek odcinków „Rozmów w toku” (zazwyczaj ogląda bajki, słucha kołysanek lub jakichś dzieciowych piosenek o lalkach i autkach), nie maluje paznokci codziennie oraz – UWAGA – nie leży i nie pachnie… Nie żeby brudna, śmierdząca chodziła (choć i czasem się zdarza, gdy dziecko ulało ;)), ale po prostu nie leni się godzinami jak Wam się może wydawać !
Nawet jeśli wracacie i w domu znów jest syf to nie dlatego, że nic nie robiła tylko dzieci zbyt zdolne macie :)
To po pierwsze. A jeśli naprawdę uważacie, że się leni to weźcie wyślijcie swoją lubą gdzieś na 2 dni i „poleńcie” się sami :) Który chętny ? Dobrze Wam radzę poproście kobietę, niech łaskę okaże i napisze chociaż po kolei co i jak robi to może chociaż na zakupy uda Wam się wyjśc i jakiś obiad zrobić. Na to, że umyjecie podłogi, wstawicie pranie, poukładacie ubranka, pomyjecie przynajmniej kubki i wstaniecie za każdym razem w nocy nie liczę… Ba, nie liczę nawet na to, że przebierzecie dziecko do spania w coś czystego, umyjecie zęby i uszy oraz będziecie pamiętać o podwieczorku.
Liczę tylko na to, by wszyscy byli cali i zdrowi, a Wy nigdy nie zapomnieli tej lekcji.
Po wszystkim niech dotrze do Was jedno:
Kiedy Wy wykonujecie obowiązki w pracy, wtedy my robimy to w domach. Wy macie w nagrodę pieniążki, a my Wasz i dziecięcy uśmiech. Wy jesteście zmęczeni po trudnych konferencjach, przenoszeniu ciężarów lub skomplikowanych obliczeniach, a my po kolejnej nieprzespanej nocy, awanturze, nieustającym płaczu i bieganiu z kąta w kąt za niesfornym, ciekawskim berbeciem. Można wymieniać bez końca, ale nie o to chodzi.
Ustalmy tylko, że: Twoja wypłata to Wasza wypłata, Twój posprzątany dom, zdrowe dziecko i dobry obiad też są Wasze.
Która z tych ról jest ważniejsza ?
Żadna, obie są równe. I tak siebie nawzajem powinniśmy traktować.


Jak jest u Was ? Wasi partnerzy rozumieją to, czy raczej nie doceniają kobiecej roli w rodzinie ?



12 komentarzy:

  1. Oj tak są tacy mężczyźni, ale ja trafiłam na dobrego faceta. Rozumie co to znaczy opieką nad dzieckiem i nie ma o nic pretensji. Wie ile to pracy i wysiłku i sam pomaga mi sprzątać i opiekować się dzieciakami. Mam dobrze akurat w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście mój mąż jak tylko miał czas wspierał mnie we wszystkim :-) dzieci już nam podrosly i mam czas na posprzątanie , ugotowanie i wyjście razem z dziećmi np. w sobotę :-) ale jak były małe to było ciężko , lecz dałam radę i , chociaż było trudno zwłaszcza jak mąż zaczął jeździć za granicę :( żyjemy w rozlace 5 lat i widzimy się co drugi weekend :( niestety sytuacja finansowa nas zmusiła do takiej decyzji :( tęsknimy za sobą i tymi chwilami , gdy mąż prosto po pracy wracał do nas :( może uda nam się wrócić do tego życia RAZEM ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż mi pomaga, dobrze trafiłam, ale często słyszę jak ciężko kobietom pogodzić wszystkie obowiązki i to jest smutne :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem niektóre kobiety nie wiedzą co zrobić najpierw to jest minus za dużo tego wszystkiego, dobrze jednak jak taki mąż się trafi, który z chęcią pomoże :))
    Pozdrawiam !
    Zapraszam do siebie :) moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie mam dziecka, ani nie zakładam rodziny tak wiec taka sytuacja jest mi obca, aczkolwiek wiem że na pewno się zdarza i przypuszczam że w swoim przyszłym życiu również usłyszę to zakazane zdanie z ust męża. Może do tego czasu się zmienię, bo teraz na takie słowa reaguję bardzo emocjonalnie :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pracuję zawodowo, na szczęście mąż bardzo mnie wspiera i domowe obowiązki, opiekę nad dziećmi dzielimy na pół. Jak "siedziałam" z dziećmi w domu nigdy tych nieszczęsnych słów nie usłyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście istnieją Panowie co rozumieją obowiązki kobiet i je wspierają, ja mam taki SKARB:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry, a przede wszystkim rozumiejący swoją kobietę mąż to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha :) Skąd ja to znam. Mój mąż mimo że kochany nie rozumie co to znaczy zajmować się dzieckiem 24/h :) Niedługo chcąc nie chcąc zostanie z małą sam, może po tym zacznie mnie bardziej doceniać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematyka mi obca, jednak uważam że sprawiedliwie by było gdyby i on sie od czasu do czasu domem zajął, z resztą dzis takie czasy, mam wrażenie że tradycyjny podział obowiązków ze względu na aktywność zawodową kobiet jest nie uczciwy

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety kobiety bywają niedoceniane ;/

    OdpowiedzUsuń