30 września 2016

Pierwszy zestaw obiadowy maluszka BabyOno - La Mami

Witam Kochani !


W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić zestaw obiadowy,który otrzymała moja córeczka od La Mami . Bardzo przepraszam Was za jakość  zdjęci ,ale ostatnimi dniami jest bardzo pochmurno i jest słabe światło.





Dedykowany zestaw obiadowy to bardzo przydatny produkt. Może okazać się idealnym prezentem, który będzie niezastąpiony szczególnie w okresie nauki samodzielnego jedzenia. Ta z pozoru łatwa czynność, jest ogromnym wyzwaniem edukacyjnym dla maluszka, jak i cierpliwości jego rodziców.

Zestawy obiadowe zazwyczaj składają się z talerza/y (czasami wyposażone są one w przyssawkę), kubeczka i sztućcy (widelca, noża, łyżki). Dzięki swojej ergonomicznej budowie i zastosowanym udogodnieniom pozwalają one ograniczyć ilość jedzenia, które nie trafia do buzi maluszka, a ląduję na jego ubranku, posadzce lub ścianie.

Nie wszyscy rodzice wiedzą, że istnieją takie akcesoria, jak dedykowane dla niemowlaków zestawy obiadowe. Jeżeli chcesz im sprawić niespodziankę, podaruj im funkcjonalny i praktyczny podarunek, który wywoła uśmiech na ich twarzach np. podczas przyjęcia z okazji narodzin ich dziecka.





Otrzymaliśmy zestaw obiadowy składający się z miseczki z funkcjonalną przyssawką ,która zapobiega przesunięciu się naczynia, podkreślam że bardzo dobrze trzyma się powierzchni na której jest postawiona ,czasami sama mam problem z odczepieniem. w komplecie znajdowały się również sztućce wykonane z plastiku, wszystko zostało bezpiecznie zaokrąglone,dzięki czemu wiemy że nasze Kochane maleństwo nie zrobi sobie krzywdy, dołączony był również kubeczek,niekapek moja córeczka od początku miała opory co do takich kubeczków , lecz ten posiada końcówkę sylikonową, bardzo twardą dzięki czemu poprzez ugryzienie końcówki nie wydostaję się zawartość,a to jest dla mnie duży plus ponieważ poprzez miękkie końcówki, gdy zostały naciśnięte córeczka od razu się dławiła. Jedynym minusem jest to że gdy dziecko dmuchnie do otworu, zawartość pryska podciśnieniem co nie jest bezpieczne dla mniejszych dzieci.
Pomimo tego bardzo polecam zestaw. 











Kolorystyka bardzo przyjemna dla oka, pomimo zmywania w zmywarce nic ,a nic się nie stało. Córeczka chętnie już zaczyna operować sztućcami i całkiem nieźle jej to wychodzi, taki zestaw to pierwsze kroki ku samodzielności dzieci.





Serdecznie zapraszam do odwiedzin strony La Mami na Facebooku oraz zakupów w sklepie interenetowym, w którym znajdziemy butelki , kubki , smoczki i wiele innych produktów renomowanych firm .



27 września 2016

Callus Peel Pro- zabieg pedicure w domu.

Dzień Dobry !

Przepraszam Kochani, że  znów mnie nie było tyle czasu, ale musiałam wyjechać na kilka dni, po wyjeździe synek załapał wirusa, 3 dni wysokiej gorączki, a później jak by tego było mało  córeczka ząbkowała, z gorączką i katarem. Na koniec 3 urodziny mojego szkraba. Więc jak widzicie niezły kocioł, ale już jestem i powoli nadrabiam zaległości! :)

Dziś zaprezentuję WamKochani produkt,który otrzymaliśmy do wypróbowania, a jest nim zabieg na stopy, który można wykonać samemu w domu (choć dedykowany jest salonom kosmetycznym i SPA). Jest on banalnie prosty, a Wasze stopy będą wyglądać po nim pięknie  już po 15 minutach.
Czy to naprawdę działa? Przeczytacie poniżej.



Pedicure metodą CALLUS PEEL PRO by NEW NAILS to innowacyjny pedicure wykonywany za pomocą specjalistycznego płynu do zmiękczania twardego i zrogowaciałego naskórka stopy. Płyn działa tylko na martwy naskórek, całkowicie rozpuszczając miejsca zrogowaceń, pozostawia stopy gładkie i miękkie bez podrażnień. Produkt działa w głąb skóry, dzięki czemu uzyskujemy efekt gładkich stóp nieosiągalny przy zastosowaniu tradycyjnych zabiegów pedicure. Skóra stopy po zabiegu CALLUS PEEL PRO pozostaje jasna, miękka i maksymalnie nawilżona.



Zestaw zawiera:



- Plastry  Callus Peel Pro 


Plastry nasączone innowacyjnym preparatem skutecznie usuwają martwy naskórek, odciski oraz wszelkie zgrubienia i zrogowacenia skóry stóp.  Silnie zmiękczają, złuszczają oraz nawilżają, pozwalając na szybkie i łatwe usunięcie zrogowaciałego naskórka. Plastryjednocześnie hamują procesy nadmiernego rogowacenia i przesuszania skóry. Skóra już po jednym zabiegu jest gładka, miękka i nawilżona. 

- krem Callus Peel Pro


Bogaty skład kremu neutralizuje kwasy, przywraca odpowiednie PH skóry, nawilża i natłuszcza. Użycie kremu Callus Peel Pro jest niezbędne do zakończenie zabiegu tak, by efekt utrzymał się jak najdłużej. Zawarte składniki masło shea i masło kokosowe poprawiają elastyczność, mocznik i gliceryna nawilża a naturalny olejek lawendowy pozostawia przyjemny zapach. 


- tarka do stóp 


- jednorazowy, dwustronny nożyk







Cały zabieg trwa około 35 minut. W pierwszej kolejności naklejamy plasterki na pięty, owijamy szczelnie folią i czekamy 10-15 minut. Zapach produktu jest jest moim zdaniem bezwonny, przypomina płyn stosowany przy badaniu usg.

Trzymałam plasterki na stopach około 25 minut, czułam przyjemne chłodzenie. Tylko troszeczkę moja skóra została zmiękczna, ciężko było usunąć martwy naskórek dołączonym nożykiem,ale to może dlatego że dbam o stopy nabieżąco ,więc za wiele go nie było. Krem? Tak właśnie nakładanie go na stopy sprawiło mi największą przyjemność konsystencja mleczka dość szybko się wchłania i ten zapach uwielbiany przezemnie - zapach zielonej herbaty, delikatny, a jednak intensywny.
Po zabiegu moja skóra,jest miękka i troszkę delikatniejsza, lecz jak tylko krem wchłoni się do końca to  dobry efekt się kończy.
Moim zdaniem taki zabieg dla troszkę mniej zadbanych stóp , na pewno by nie pomógł, może nie jeden, ale kilka.
Jak mam być Kochani z Wami szczera,nie sięgnełabym drugi raz po ten produkt.



14 września 2016

Klocki drewniane B&B

Kocham drewniane zabawki. Szczególnie polskie, pochodzące z najwyższej jakości polskiego drewna. Prym wiodą oczywiście klocki :) Są takie ponadczasowe, potrafią łączyć całe pokolenia. Krystianek dostał swój pierwszy drewniany zestaw klocków na roczek. 




Już niemowlaki zaczynają się nimi interesować. Początkowo gryząc i rzucając, potem z radością burząc wieże zbudowane przez rodzica, aby ostatecznie samemu zacząć ustawiać jeden klocek na drugim. Z wiekiem małe wieże rozrastają się w miasta, zamki, pałace czy ogrody. Albo w całkiem co innego, zależnie od tematu, który w danej chwili interesuje dziecko.

Tak więc w dzisiejszym poście chciałam Wam przedstawić zestaw jaki dostaliśmy od



Klocki drewniane naturalne zawierają 100 elementów o różnych kształtach. Są walce, sześciany, prostopadłościany, są klocki bardziej płaskie i takie niby to mostki, niby daszki, a także choineczki i ludziki.
Wybór jest naprawdę niesamowity, można zbudować co tylko dusza zapragnie. 
Klocki trzymamy w plastikowym opakowaniu. Elementy są bardziej ściśnięte, musimy mocniej je upychać, ale spakowane zajmują też mniej miejsca na półce w pokoju dziecka. Łatwiej również je przenosić, np. jadąc do dziadków – zamknięte pudełko z rączką jest bardzo wygodne. Nie lubię jak zabawki nazwijmy je "wieloczęściowe" leżą porozrzucane, gubią się, trzeba wymyślać w co je spakować, żeby nie było bałaganu. W przypadku tych klocków nie ma problemu. Bawimy się budując coś z klocków, a później bawimy się wrzucając klocki do wiaderka, pamiętajmy nie zawsze sprzątanie dla dzieci to udręka,po prostu musimy do tego odpowiednio podejść :)
Jak nazwa wskazuję klocki są naturalne, nie są malowane czujemy w nich unoszący się zapach drewna. Perfekcyjnie wyszlifowane i gładkie , nie zrobią krzywdy nawet mniejszym pociechą. 


Jest to ekologiczna i zdrowa zabawka, bezpieczna dla dziecka. Sugerowany wiek użytkownika to 1-3 lata. Kształty są równe, krawędzie gładkie, a rogi spiłowane. U Nas 9 miesięczna Ania uwielbia je gryźć i burzyć nasze budowle, zaś Krystianek potrafi usiąść i zabawić się nimi nawet godzinę, budując garaże, wieże, domki i inne cuda...
Zabawa klockami kształci wyobraźnię, uczy kreatywności, ćwiczy logiczne myślenie i rozwija zdolności manualne dziecka. Tak więc jestem jak najbardziej przekonana że kupiona tego typu zabawka rośnie wraz z dzieckiem i pozostanie w korzystaniu przez dłuższy okres :)


Klocki Edukacyjne Liczę i Piszę



Naturalne klocki z literkami i cyferkami . Wykonane z drewna  w kolorze naturalnym. Klocki są idealnym uzupełnieniem edukacji naszych dzieci, pomagają w nauce alfabetu oraz pierwszych liczb. Pozwalają również przyporządkować odpowiednie literki do nazw obrazków i wykonać pierwsze działania.

(W  ZAMIAST  V , NIE MIAŁAM CZASU SZUKAĆ)


Klocki pewnie trzymają się w dłoni małego dziecka. Literki, cyferki  okazały się świetne przy nauce mówienia. Krystian powtarza już coraz więcej i sam spośród wszystkich klocków wybiera te, które umie nazwać.


Stempelki:




W zestawie znajdziesz   drewnianych klocków. Jednak nie są to zwykłe klocki. Każdy na górze ma rysunek, a od spodu zadziwiający stempelek. W drewnianym pudełku zbiorczym ponadto pojemniczek z czarnym  tuszem. Zabawa polega na zamoczeniu stempelka z rysunkiem w tuszu i odciśnięciu na kartce papieru. Dziecko poznaje zwierzątka. Zadziwiające pieczątki to świetna zabawa i rozwój Twojego dziecka.


Stempelki od razu przypadły do gustu mojej córeczki i natychmiast po rozpakowaniu zaczęła się zabawa. Stempelkowanie można rzec nie miało końca.
Taka zabawa, to nie tylko radocha z samej zabawy, ale również możliwości rozwoju. Moje propozycje to sekwencjesegregacje. Można również ćwiczyć pamięć wzrokową - pierwszy rządek stempelków (choćby 3 szt.) robimy my. Dziecko się przygląda. Zakrywamy kartką i teraz zadanie polega na odtworzeniu pod spodem takiego samego wzoru.

Jak widzicie możliwości wiele, choć początkowo może wydawać się, że to zwykłe pieczątki.


BARDZO PRZEPRASZAM ZA SŁABĄ JAKOŚĆ ZDJĘĆ;*


Serdecznie zapraszam na oficjalną stronę internetową Klocki  drewniane B&B oraz na Facebooka.






6 września 2016

CZYM JESTEŚ ZMĘCZONA SKORO CAŁY DZIEŃ SIEDZIAŁAŚ W DOMU?

Jesteś młodą mamą?  Nie ważne, czy młodą wiekiem czy stażem macierzyńskim. Dopiero zaczynasz przygodę z prawdziwym życiem. Dopiero uczysz się wszystkiego, co związane jest ze słowem rodzina. Dopiero przyzwyczajasz się do należących do Ciebie obowiązków. Dopiero uczysz się w jednym czasie opiekować się dzieckiem, sprzątać i gotować. I co wtedy?




Wtedy Twój facet wraca do domu, Ty z wielką ulgą padasz na kanapę, a on z ogromnym wyrzutem i pretensją w głosie wymawia jedne z najbardziej irytujących słów na świecie"


"A po czym Ty jesteś taka zmęczona? Przecież cały dzień siedziałaś w domu!"


W tym momencie co czujemy jest nie do opisania, rosnący w Nas gniew, rozgoryczenie i rozczarowanie jak Nasz wysiłek wkładany w dbanie o dom i dzieci nie jest doceniony . Większość mężczyzn właśnie tak ma, nie doceniają tego wszystkiego bo przecież w domu to nie praca. Uwierzcie Kochane ja sama chciałabym iść do pracy, za przeproszeniem ,,odbimbać" swoje i mieć spokój, ale my mamy nawet gdybyśmy poszły do pracy, przychodząc do domu i tak musiały byśmy się zająć sprzątaniem, gotowaniem i w szczególności dziećmi.

O ile my kobiety wiemy co to znaczy zajmować się domem i dziećmi o tyle cała reszta świata łącznie z mężem (czy chłopakiem) i teściową, która w podobnej sytucji była zapominają… lub nie wiedzą co to tak naprawdę znaczy codziennie:
  • wstawać w nocy po kilka razy
  • nosić 5 – 10 kg szczęścia na rękach
  • wystawiać piersi na widok publiczny
  • spełniać tysiące zachcianek o 6. rano
  • zmieniać pieluchy kilkanaście razy dziennie
  • sprzątać dom
  • myć gary
  • robić zakupy
  • wychodzić codziennie na spacery i dźwigać je do domu z nierzadko dzieckiem na rękach
  • słuchać codziennych jęków i krzyków dziecka(mimo że bardzo je Kochamy doprowadza Nas to do obłędu)
  • siedzieć godzinami na placu zabaw
  • odmawiać słodyczy i cudownych zabawek podczas zakupów
  • dzielnie patrzeć jak maluszek turla się po sklepowej podłodze
  • prać i wieszać te malutkie ubranka na suszarce
  • wymyślać co na obiad i gotować
  • oraz czekać z uśmiechem na powrót spracowanego partnera z pracy…

Drodzy panowie, w żadnym razie nie chcę umniejszać tutaj Waszej roli.Wiem, że wielu z Was staje na rzęsach, aby sprostać wszystkim oczekiwaniom rodziny. Wiem, że jako samcy alfa chcecie zapewnić nam byt i to jest Wasz priorytet. My jako Wasze kobiety doceniamy to bardziej niż czasami udaje nam się okazać. Często mimo, że tęsknimy cały dzień za Wami, gdy wracacie trudno nam się nawet uśmiechać..
Bo widzicie drodzy tatusiowie…
Mama nie siedzi w domu. Nie czyta głupich gazet całymi dniami, nie ogląda setek odcinków „Rozmów w toku” (zazwyczaj ogląda bajki, słucha kołysanek lub jakichś dzieciowych piosenek o lalkach i autkach), nie maluje paznokci codziennie oraz – UWAGA – nie leży i nie pachnie… Nie żeby brudna, śmierdząca chodziła (choć i czasem się zdarza, gdy dziecko ulało ;)), ale po prostu nie leni się godzinami jak Wam się może wydawać !
Nawet jeśli wracacie i w domu znów jest syf to nie dlatego, że nic nie robiła tylko dzieci zbyt zdolne macie :)
To po pierwsze. A jeśli naprawdę uważacie, że się leni to weźcie wyślijcie swoją lubą gdzieś na 2 dni i „poleńcie” się sami :) Który chętny ? Dobrze Wam radzę poproście kobietę, niech łaskę okaże i napisze chociaż po kolei co i jak robi to może chociaż na zakupy uda Wam się wyjśc i jakiś obiad zrobić. Na to, że umyjecie podłogi, wstawicie pranie, poukładacie ubranka, pomyjecie przynajmniej kubki i wstaniecie za każdym razem w nocy nie liczę… Ba, nie liczę nawet na to, że przebierzecie dziecko do spania w coś czystego, umyjecie zęby i uszy oraz będziecie pamiętać o podwieczorku.
Liczę tylko na to, by wszyscy byli cali i zdrowi, a Wy nigdy nie zapomnieli tej lekcji.
Po wszystkim niech dotrze do Was jedno:
Kiedy Wy wykonujecie obowiązki w pracy, wtedy my robimy to w domach. Wy macie w nagrodę pieniążki, a my Wasz i dziecięcy uśmiech. Wy jesteście zmęczeni po trudnych konferencjach, przenoszeniu ciężarów lub skomplikowanych obliczeniach, a my po kolejnej nieprzespanej nocy, awanturze, nieustającym płaczu i bieganiu z kąta w kąt za niesfornym, ciekawskim berbeciem. Można wymieniać bez końca, ale nie o to chodzi.
Ustalmy tylko, że: Twoja wypłata to Wasza wypłata, Twój posprzątany dom, zdrowe dziecko i dobry obiad też są Wasze.
Która z tych ról jest ważniejsza ?
Żadna, obie są równe. I tak siebie nawzajem powinniśmy traktować.


Jak jest u Was ? Wasi partnerzy rozumieją to, czy raczej nie doceniają kobiecej roli w rodzinie ?