24 stycznia 2016

NIE BĘDĘ PRZEPRASZAĆ ZA MOJE CESARSKIE CIĘCIE

Cesarskie cięcie – zło konieczne



Co to za rodzenie, żadne – to zabieg, operacja medyczna. Cesarka to ta gorsza metoda, sprawia, że po części odbiera nam kobiecość, odbiera to, do czego tak naprawdę zostałyśmy stworzone. Nie będę ukrywać takie myśli długo chodziły mi po głowie. Byłam naiwna i głupia, by rozumować w ten sposób.
Jednak cała ta propaganda wokół porodu naturalnego, informacje, że cesarka to zło konieczne i prawie, że to wynalazek szatana. Wychwalanie zalet nad zaletami rodzenia siłami natury w porównaniu do wad cięcia sprawia, że wiele kobiet po cesarskim cięciu czuje się nieudacznikami. W zasadzie przecież jesteśmy pozbawione bardzo wielu ważnych chwil. Emocji i odczuć towarzyszących rodzeniu, nie mamy możliwości spędzenia z naszym dzieckiem dwóch godzin ciało do ciała zaraz po porodzie, w większości szpitali mąż nie może trzymać nas za rękę w trakcie trwania operacji. Dziecko widzimy moment i jest nam zabrane na długie godziny. Jest nam ciężej karmić piersią, obkurczanie macicy jest bolesne dwa razy bardziej a rekonwalescencja trwa jeszcze długo dłużej.
Ja wiem, że w naszym kraju jest wiele operacji cesarskiego cięcia, które są zupełnie zbędne, które są na życzenie i są fanaberiami kobiety. Jednak, kim jestem by oceniać, jakie ta kobieta podjęła decyzje? To nie moja sprawa. Niesprawiedliwe jest jednak to, że kobiety, które muszą mieć cesarkę – szufladkowane są identycznie? Do dziś w trakcie rozmowy o porodzie widzę niechętne spojrzenia, słyszę niemiłe komentarze. Nie raz ktoś poczęstuje mnie również dobrą radą, że w sumie mogłam rodzić naturalnie.

Moja cesarka była fantastyczna…

Dzisiaj jednak jestem w innym punkcie mojego życia. Teraz mogę spojrzeć każdemu w oczy i powiedzieć z uśmiechem na ustach, że moje cesarskie cięcie było fantastyczne. Jestem z niego zadowolona, mimo, że może i na początku chciałam rodzić naturalnie. Oczywiście sama operacja do przyjemnych nie należała, a ból pooperacyjny był jeszcze mniej przyjemny. Jednak to właśnie cesarce zawdzięczam, że w tej chwili obok w łóżeczku śpi moje ukochane i zdrowe dziecko, a ja bez problemów piszę tego posta. Jestem szczęśliwa, że medycyna zaszła tak daleko, że pozwala nam na wykonywanie takich operacji. W wielu wypadkach to właśnie one niejednokrotnie ratują życie i matce i dziecku. 
Nie chcę już dłużej słyszeć, że kobieta po cesarce nie jest prawdziwą matką. Nie chcę słyszeć, że cesarka to nie poród. Nikt nie ma prawa mnie i setek matek oceniać po sposobie rozwiązania ciąży. Kobieta nie powinna czuć się gorsza, nie powinna mieć wyrzutów sumienia – bo przecież np. mogła poświęcić swoje zdrowie lub zdrowie swojego dziecka dla tych kilku cudownych godzin. Wpisane CC przy łóżeczku dziecka nie jest wyrokiem, jego dzieciństwo i wychowanie jest w rękach rodziców i nic tego nie zmieni.
Drogie mamy powiedzmy sobie prawdę w oczy kolejne dwa tygodnie po porodzie są równie ciężkie dla każdej rodzącej – nie zależnie od sposobu, przez który dziecko wyszło z naszego brzucha. Żadna z nas nie potrzebuje dodatkowych zmartwień. Nikt nie powinien się wstydzić sposobu urodzenia swojej pociechy. W końcu niezależnie od wszystkiego ta rodząca tak samo jak inna została właśnie mamą.
Właśnie z tych powodów nie będę przepraszać za swoje cesarskie cięcie – bo ja osobiście jestem z niego dumna.



22 stycznia 2016

Olej z pestek dzikiej róży - e-FIORE



Witam Kochani .

Olei w ostatnim czasie używałam już sporą ilość, znalazłam kilku swoich ulubieńców, jednak cały czas mam ochotę testować nowe. Na olej z dzikiej róży zdecydowałam się ze względu na jego właściwości rozjaśniające, jak sprawdził się na mojej cerze? Zapraszam do dalszej lektury. 




Opis producenta możecie przeczytać Tu.


Moja Opinia:

Olejek zamknięty jest w ciemnej, szklanek buteleczce o pojemności 50 ml.  Buteleczka jest oklejona papierową etykietą, odporną na zabrudzenia.

Jest to duży plus, bo czasem zdarza się chlapnąć, i krople olejku potrafią zepsuć całą estetykę łącznie z opisem. Na etykiecie znajdują się wszystkie przydatne informacje z opisem, sposobem użycia i datą ważności.


Buteleczka jest zamknięta białą nakrętką, i posiada zatyczkę tworzywa z małym otworkiem zabezpieczającym przed wylaniem olejku.
Olej z owoców dzikiej róży ma dość gęstą konsystencję, nie rozlewa się na skórze, jest koloru pomarańczowego, ma lekko wyczuwalny nieprzyjemny  zapach, który po nałożeniu na twarz szybko znika. Ma lekki poślizg i jest doskonały do robienia masaży.



Jako wrażliwiec ze skłonnościami do AZS olejek ten używam codziennie do smarowania twarzy, smarowania podrażnień, na paznokcie, na końcówki włosów przed myciem, do smarowania suchych miejsc jak pięty czy łokcie. Smarowałam też ślady po zabawie z kotami i po myciu naczyń czy innych pracach domowych. Olejek z dzikiej róży, świetnie sprawdza się również po depilacji. 




Skóra na twarzy po posmarowaniu jest idealnie nawilżona, zyskuje  łagodne rysy i promienność.  Smaruję także skórę pod oczami i nie czuję żadnego szczypania co zdarza się podczas smarowania niektórymi kremami. 




Serdecznie zapraszam do zapoznania się z asortymentem sklepu e-Fiore oraz na stronę na Facebooku klik.





20 stycznia 2016

Rozdanie z Optima PLUS


Witam Kochani !!!

Serdecznie zapraszam na rozdanie.


Do wygrania zestaw 3 Naturalnych Olejków Eterycznych Optima PLUS, wybranych przez zwycięzce.





Warunki konieczne
  
1.Polubić Naturalne Olejki Eteryczne Optima PLUS Facebook klik
2. Obserwować publicznie blog Mamusiowelove
3.Zostawić komentarz według wzoru. Info o polubieniu na FB wystarczy Imię i pierwsza litera Nazwiska

  
Warunki dodatkowe dla chętnych

  
1. Udostępnić post na FB +1 punkt
2. Dodać baner na blog +1punkt
3. Polubić  Mamusiowelove na FB Klik TUTAJ
 +2punkty


Wzór:
 Obserwuję jako:
Lubie Fb Optima PLUS oraz Mamusiowelove jako:
Udostępnienie na Fb: (link)
Baner: (link do bloga)


Sponsorem nagrody jest firma  Optima PLUS .

W rozdaniu musi wsiąść minimum 20 osób w innym przypadku zostanie przedłużone;*
POWODZENIA !!!

18 stycznia 2016

Maść z żyworódki wzbogacona ekstraktem aloesu -GorVita

Witam Was Kochani .

Dziś śpieszę się z postem dla Was i zaraz uciekam  z powrotem do wyrka , dopadła mnie ostra angina i niestety bez antybiotyku się nie obeszło , a staram się omijać takich leków jak ognia , iż karmię moją prawie dwumiesięczną córeczkę . Ale cóż okres jesienno-zimowy to okres wirusów i różnorakiego rodzaju chorób.
A jak Tam u Was Kochani w pełni Zdrowi ? Jak tak to zazdroszczę ;*



Ale przechodzimy do sedna , chciałam Wam dziś zaprezentować już trzeci produkt , który otrzymałam w ramach współpracy z firmą CREDO PR, a jest nim Maść z żyworódki wzbogacona ekstraktem z aloesu.




Opis producenta:




Działanie maści jest związane z naturalnymi właściwościami ekstraktu żyworódki pierzastej oraz aloesu. Rośliny te zawierają flawonoidy, katechiny, witaminę C, mikro i makroelementy takie jak: krzem, miedź, mangan, selen, glin, potas, wapń, żelazo. Wykazują działanie antybakteryjne, antywirusowe, grzybobójcze przeciwzapalne i regenerujące naskórek. Maść skutecznie przyspiesza proces jego odnowy, stabilizuje gospodarkę hydro-lipidową, przywraca skórze elastyczność i odpowiednie nawilżenie. Zawarta w składzie allantoina, dzięki właściwościom keratolitycznym, oczyszcza, zmiękcza oraz wygładza powierzchnię skóry. Przywraca jej elastyczność i witalność. Może być stosowana do każdego rodzaju skóry.


Składniki/ INCI: Aqua, ( modyfikowany roztwór zdrowotnej wody: wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowej, bromkowo - jodkowo - borowej z Uzdrowiska Rabka S.A), Propylene Glycol, Glycerin, Polysorbate 20, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Octyl Stearate, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Dimethicone, Carbomer, Triethanoloamine, Kalanchore Daigremontiana Extract, Aloe Vera (Aloe Barbadiensis) Extract, Stearyl Alkohol, Methylparaben, Allantoin, D-Panthenol.
Składniki pochodzenia naturalnego. Testowany dermatologicznie. Produkt nie testowany na zwierzętach.



Sposób użycia: Stosować zewnętrznie kilka razy dziennie lub w zależności od potrzeb, delikatnie wmasowując maść w skórę aż do wchłonięcia.



Moja Opinia:
Bardzo polubiłam się z powyższym produktem. Ma bardzo lekką konsystencję, z pewnością nie tłustą. Wchłania się bardzo szybko nie pozostawiając tłustego filmu, pozostawia lekkie uczucie chłodzenia.Maść ma przyjemny zapach kojarzący mi się z kremem dla dzieci , jest bardzo delikatny,  łagodzi podrażnienia i szybko regeneruje naskórek.
Stosowałam go na podrażnienia po depilacji  , spisywał się wzorowo oraz na wypryski , zdecydowanie przyśpieszał ich gojenie. Zauważyłam również leciutką poprawę elastyczności skóry. Maść dostarcza naszej skórze świetnego nawilżenia.



Myślę że produkt jest wart uwagi , a zwłaszcza że to dobry oraz wydajny produkt w tak niskiej cenie za 130 ml zapłacimy około 12 zł.



Zapraszam Was na stronę agencji CREDO PR,



Jak i stronę internetową GorVita.




15 stycznia 2016

GORVITA - SPRAY MINERALE RABKA SPA

Witam Was Kochani .

Sezon zimowy uważam w pełni za otwarty , dziś rano wstałam podciągając roletę oczom nie wierzyłam śniegu aż za kostki , wszędzie pięknie biało , wreszcie przyszła i do Nas typowa zima , co niezmiernie cieszy mojego synka , który uwielbiam jazdę na sankach oraz lepienie bałwana , chociaż ma dopiero 28 miesięcy uparcie gania Nas ze śnieżkami. Mama jest troszkę mniej zadowolona , jestem typowym zmarzluchem , który widząc śnieg i temperaturę , która króluję na dworze z miłą chęcią nie wychodziła bym z pod koca , ale cóż jak to dla matki najważniejsze jest szczęście dziecka i przeboleje te mrozy :)
Z córeczką jesteśmy już po pierwszym  szczepieniu , jest troszkę marudna i mama przez to ma troszkę mniej czasu , ale na szczęście bez innych objawów się obeszło , dobrze zrobi jej zimowy , orzeźwiający spacerek. 
A jak tam u Was Kochani spadł śnieg ? Czy jest straszna chlapa jak u Nas przez cały tydzień było ?


Dziś recenzja Rabki SPA, którą mogę przetestować dzięki agencji CREDO PR.






SKŁAD:
Aqua (modyfikowany roztwór leczniczej wody mineralnej: wodorowęglanowo - chlorkowo - sodowej - bromkowo - jodkowo - borowej z Uzdrowiska Rabka S.A, Glycerin, Kalanchoe Pinnata Extract, Lavandula angustifolia (Lavender) Flower Extract)
Składniki pochodzenia naturalnego.



MOJA OPINIA:

Produkt opakowany jest w opakowanie kartonowe, ponadto zawiera instrukcję z najważniejszymi informacjami na temat zastosowania mgiełki. Sama mgiełka znajduje się w 200 ml (na karoniku jest napisane 215ml , ale to drobny błąd ) buteleczce ze sprayem .



Mgiełka o bardzo przyjemnym lawendowym zapachu.
Świetnie nawilża, pozostawiając na skórze filtr, który daje poczucie świeżości i nawilżenia. Spray się nie zacina oraz dobrze rozprowadza produkt.



Ze względu na naturalne składniki produkt ma bardzo krótką datę przydatności do zastosowania – zaledwie 3 miesiące od otwarcia jak dla mnie to dodatkowy plus dla mgiełki. Spray łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Redukuje ściągnięcie skóry na długi czas. Ja najczęściej stosuję jednak produkt do przemywania twarzy po demakijażu, ponieważ pozostawia ją gładką. Produkt spisał się u mnie rewelacyjnie , na pewno nie raz jeszcze do niego wrócę. Za 200 ml produktu zapłacimy około 10 zł.




Zapraszam Was do odwiedzenia strony agencji CREDO PR,


jak i również strony internetowej GorVita.





10 stycznia 2016

Pielęgnacja stóp z GorVita - CREDO PR

Zima to czas, w którym stopy wymagają od nas szczególnej pielęgnacji.I to nie tylko te, które stąpały po gorącym piasku czy zdobywały górskie szczyty. Już samo chodzenie w sandałach czy klapkach powoduje, że skóra staje się sucha i narażona na wszelkiego rodzaju urazy mechaniczne, które prędzej czy później dają o sobie znać. Nie należy zatem zwlekać z kosmetyczną rekompensatą  dla stóp za wszelkie niedogodności lata.
Tak więc w dzisiejszym poście pragnę Wam przedstawić jeden z produktów który otrzymałam w ramach współpracy z agencją CREDO PR, a jest nim jak w tytule żel do stóp firmy GorVita



Od Producenta:

Zdrowa stopa to preparat opracowany na bazie naturalnych olejków ekstraktów: aloesu, pichty, mięty, szałwii, lawendy, nagietka, z drzewa herbacianego oraz wody leczniczej o wysokiej zawartości pierwiastków m.in. jodu, manganu i cynku. Składniki te wykazujądziałanie oczyszczające, antybakteryjne i odświeżające. Zmniejszają opuchnięcia, nadmierną potliwość, neutralizują zapach potu. Preparat przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry stóp skłonnej do pęknięć, otarć i podrażnień. Stosowany regularnie zapobiega maceracji naskórka oraz zmianom pomiędzy palcami, jednocześnie nawilża i uelastycznia skórę.


Preparat polecany: 
Do zmiękczania zrogowaciałego naskórka,nadmiernej potliwości stóp,pielęgnacji stóp z problemami np. stopy cukrzycowej, jako środek odświeżający i antybakteryjny, codziennej pielęgnacji stóp.

Skład: 
Aqua, Propylene Glycol, Petolatum, Glycerin,Aloe Barbadensis Extract, Calendula Officinalis Extract, Lavandula Angustifolia Extract,Salvia Officinalis Extract,
Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3-Methylglucose Distearate, Stearyl Alkohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Ricinoleate, Mentol, Tea Tree Oil, Carbomer, Triethanolamine, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, DMDM Hydantoin, Allantoin, Panthenol,Parfum.

Sposób użycia: 
Stosować zewnętrznie kilka razy dziennie lub w zależności od potrzeb, wmasowując żel w skórę aż do wchłonięcia.


Moja Opinia:

Żel umieszczony jest w poręcznej tubce, średnich rozmiarów zamykanej na ,,klik". Opakowanie wykonane z miękkiego plastiku , dzięki czemu nawet przy końcówce produktu możemy je przeciąć i wydobyć resztę.
Krem ma lekką, żelową konsystencję. Jest bardzo wydajny. Ma przyjemny mentolowy zapach, który dość szybko się ulatnia i całkiem nieźle chłodzi stopy.
Żel bardzo przyjemnie koi, odpręża i relaksuje stopy. Pozostawia przyjemne uczucie chłodzenia. Nakładałam go codziennie po kąpieli, produkt szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Co do nawilżenia, to jest to taki zwykły przeciętniak , na pewno nie zmiękczy naszego naskórka .  
Jak na cenę około 8 zł za 100 ml moim zdaniem warto wypróbować .







5 stycznia 2016

Śpiworek do wózka - Sentelka Handmade

Witam Was Słoneczka!

Z racji iż na dworze robi się coraz chłodniej, wreszcie zawitała do Nas mroźna zima czas zaopatrzyć Nasze dzieciaczki w cieplejsze okrycie, dlatego chciałam Wam przedstawić jakże uroczy śpiworek , który otrzymała Nasza Mała Księżniczka od Sentelka Handmade. 
Jeśli się Wam spodoba to ostatni dzwonek aby nabyć tak cieplutki produkt dla Naszego maleństwa, iż z tego co przepowiada prognoza pogody z Dnia na dzień ma być coraz zimniej.
Ooo .. Tak .. wreszcie wyciągniemy sanki , dookoła pokryje nas piękny, biały puch . Pomimo iż jestem zmarzluchem , bardzo lubię zimę , lepienie bałwana z dziećmi , wożenie ich na sankach, sprawia mi jak i dzieciom  ogromną radość.





Kilka słów o działalności :


W pracę wkładamy całe serce, w poduszki dobre sny, w przytulanki duszę a w kocyki wplatamy dziecięce marzenia. ♥




Stawiamy na funkcjonalność, nasze produkty wytwarzamy w Polsce z materiałów najwyższej jakości. Wciąż poszerzamy ofertę a produkty wykonujemy na zamówienie. Zadowolenie klientów jest dla nas największą motywacją do dalszych działań.






Moja Opinia:


W Środku śpiworek jest wykonany  z pluszu Minky w kolorze ciemno szarym ( uwielbiam ten kolor w każdym odcieniu ), kto nie Kocha tych mięciutkich oraz przyjemnych bąbelków , my jesteśmy wprost zauroczeni  tym materiałem odkąd pojawił się na rynku. 
Nie dość że są przyjemne w dotyku , to również dostarczają Nam sporo ciepła.
Z zewnętrznej strony znajduję się wysokiej jakości bawełna w różowo - białe zygzaki, a wszystko zapinane jest na zatrzaski , których niestety nie polecam iż 3 zgubiłam , ale kto jest obeznany to sobie naprawi , ale jak najbardziej polecam śpiworki zapinane na zamek , które również dostępne są w asortymencie.
Na śpiworku jest przyszyta aplikacja uroczego pieska.



W środku znajduje się wypełnienie sylikonowe, wysokopuszyste, antyalergiczne. Śpiworek jest wymiarów 35/85 oraz kosztuje 80 zł. 






Jak najbardziej polecam , choćby ze względu na delikatny i miły materiał minky , który ogrzeje nasze maleństwo w mroźne dni. Dodatkowo śpiworki, jak inne cuda na stronie Sentelka Handmade , są wykonane z niezwykłą precyzją oraz sprawiają że stajemy się posiadaczami czegoś wyjątkowego oraz niezwykle pięknego.






ZACHĘCAM DO ZAPOZNANIA SIĘ Z CAŁYM ASORTYMENTEM SENELKA HANDMADE MIEDZY INNYMI MOZEMY NA STRONIE ZOBACZYĆ: AKCESORIA DO WÓZKA I FOTELIKA, KOCYKI I PODUSZKI, ZABAWKI, ŚLINIACZKI, AKCESORIA DO ŁÓŻECZKA, OZDOBY, MATY!!!







Zapraszam na stronę internetową: Klik
Oraz profil na Facebooku : Klik

3 stycznia 2016

Handmade okładka na książeczkę zdrowia - DK art


Witam Was Kochani !

Mam małą podpowiedz dla osób , które poszukują prezentu dla nowo-narodzonego maluszka.
To coś unikalnego,  zwraca uwagę każdego, jest perfekcyjnie wykonane, a na dodatek jest śliczne.

Tak, więc chciałam Wam w dzisiejszym poście przedstawić , okładki na książeczki zdrowia które wykonała dla moich dzieci przemiła Pani z  DK art.



Oczywiście głównym bohaterem jest ukochana przez mojego synka ciuchcia Tomek z bajki ,,Tomek i Przyjaciele".
Nie jest może wykonana idealnie , gdyż Pani dopiero zaczyna swoją przygodę z aplikacjami postaci z bajek , ale jest jedyna w swoim rodzaju. Sami spójrzcie:





Na okładce jest również imię mojego synka , jest pod skosem , ponieważ ciężko zmieścić tak długie imię :)





Na  okładce córeczki znajdują się przeurocze, różowe sowy oraz kwiatuszek z pianki, a imię umieszczone jest poziomo.





Za dodatkowy plus można uznać to iż wszystkie aplikacje są przyklejone klejem do tkanin , a nie przyszyte nitką , która bodajże po pewnym czasie zaczeła by się próć.
Dzięki okładce robi się dodatkowe miejsce na dokumenty i np. recepty.
W ten sposób łatwiej je segregować i nie zgubić.




Wiele osób ( w tym lekarze) jest zaskoczonych wyglądem książeczki. Mówią, że nie spotkali się jeszcze z takimi okładkami. Dla mnie jest to idealne rozwiązanie. Wiemy o tym, że książeczka zdrowia ma posłużyć dziecku przez 18 lat. Jest narażona na różnego rodzaju uszkodzenia. Taka okładka wspaniale ochrania.




Chciałam Kochani napomnieć że DK art nie tworzy tylko okładek na książeczki zdrowia , ale również na książki , torebki z filcu oraz zakładki do książek.




Zapraszam Was Serdecznie na stronę DK art.