17 lipca 2014

Dove ( spray ochronny) - Repair Therapy

Witam. Dziś powiem Wam kilka słów na temat sprayu ochronnego marki Dove.
Bez którego ciężko mi się obejść:)





 Jest to spray ochronny, który chroni włosy przed zniszczeniami powodowanymi wysoką temperaturą. Posiada zaawansowaną regenerującą formułę, która zawiera Micro Moisture Serum. Pokrywa ona włókna włosów warstwą ochronną, która chroni włosy przed suszeniem. Stosuje się go w ten sposób - dzielimy włosy na pasma i każde pryskamy raz. W przypadku prostownicy lub lokówki stosujemy na suche włosy i dalej postępujemy identycznie.



Ja kupiłam ten produkt ponieważ praktycznie cały rok susze włosy suszarką ( moje włosy same schną wieki). Przez to włosy mi się często elektryzują i są wysuszone. Używam odżywki ale chciałam dodatkowo je jeszcze czymś chronić. Jestem raczej zadowolona z tego produktu. Używam go przed każdym suszeniem od dwóch miesięcy. Spryskuje je tylko zazwyczaj powierzchownie z każdej strony, nie bawiąc się w dzielenie na pasma. Nie psikam go tylko od samej nasady, ponieważ mam tendencję do łupieżu. Zrobiłam porównanie jak włosy będą wyglądać z i beż użycia produktu. Jeśli go nie użyje to włosy mi się elektryzują i to dość mocno. Niestety nie powiem Wam czy faktycznie włosy są chronione, ja widzę na pewno różnice w "zachowaniu" się ich po myciu. Nie mam porównania z innymi tego typu produktami, więc Wam nie powiem jak on wypada przy innym  markach. Muszę Was ostrzec przez zbyt dużą ilością produktu. Jeśli wypsikacie nie wiadomo ile tego na włosy to po wysuszeniu wyglądają nieciekawie.  

Spray ma brzydko zapach - pachnie typowo jak produkt do stylizacji. Opakowanie to białe, plastikowe opakowanie z dozownikiem o pojemności 150 ml. Dużym minusem jest to, że nie widać ile produktu zostało. Jedyny sposób żeby to dojrzeć to patrzenie pod światło, wtedy trochę widać. Jest dość wydajny, po 2 miesiącach nie ma tak mniej więcej połowy produktu. Ja nie pamiętam ile za niego dałam, w promocji było to chyba ok 20 zl? Myślę, że warto go wypróbować, szczególnie jeśli macie długie włosy, które dają Wam popalić ;p. 


;**

 A Wy używałyście już czegoś takiego?? Może macie właśnie Dove?? Dajcie znać czy lubicie?? A jeśli nie to chętnie dowiem się jakie są Wasze ulubione spraye ochronne. Czekam na komentarze i pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. hmm dawno nie miałam żadnych spray'ów chyba tylko mgiełkę z Radicala ;) tak mam zazwyczaj odżywki ze spłukiwaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię psiukadeł do włosów

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie potrzebuję takich kosmetyków. Nie prostuję swoich włosów ;)

    http://martusiadlawszystkich.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy go nie miałam. Ja nie suszę włosów ani ich nie stylizuję :).

    OdpowiedzUsuń